środa, 16 sierpnia 2017

HISTORIA PEWNEJ RODZINY / A FAMILY STORY

Praca popełniona z okazji zbliżającego się 28. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.
Przy okazji tego festiwalu, co roku, odbywa się prestiżowy (określenie zapożyczone z Gildii.pl) konkurs na Krótką Formę Komiksową. W tym roku, konkurs odbywał się po raz kolejny, bez tematu przewodniego, więc każdy z uczestników mógł przesłać historię o dowolnej tematyce.
Po raz pierwszy zdecydowałem się na pracę bazującą na bardzo osobistym temacie, który dotyczy mnie i moją Rodzinę. Wszyła mi historia reporterska lub też dokumentalna.
Jaki to temat, czytelnik może wysnuć po zakończeniu "lektury" tych siedmiu plansz.

Scenariusz tej historii napisałem razem z Najwspanialszą z Żon, moją Największą Przyjaciółką i bezustanną Towarzyszką Przygód Na Dobre i Na Złe - Ukochaną Elwirką. Dziękuję jej za cierpliwość którą mnie bezustannie obdarza. Każdy, kto rysuje komiksy po godzinach dziennej pracy, i z kimś żyje tworząc Dom czy też Rodzinę, wie o czym tutaj piszę i jak jest to ważne.

Dla nas jest to historia niezwykle wzruszająca. Czy dla wszystkich taka będzie? Nie wiem. Mam nadzieję że tak. Że każdy z czytelników/widzów będzie chciał razem z nami współodczuwać tą opowieść. Uczucia, które nam towarzyszyły w każdym kadrze tej opowieści, to uczucia uniwersalne dla każdej rodziny.

Czytelnicy, proponuję i zapraszam, do otwarcia swoich głów na tą opowieść.

Warstwa techniczna, to klasyczny rysunek. Najpierw szkic ołówkowy, potem nakładanie tuszu i "efektów palcowych". Na koniec koloryzacja (przy koloryzacji czuję się najsłabiej).

Work made for incomming 28th International Festival of Comics and Games in Łódź.
Within this Festival, a Short Story Contest takes place. In this year, as well with those few which passed, there is no geneal topic for stories.
For the first time, I decided to create a very personal story, which concer me and my Family.
What came out, is a reportage or, some could say, documentary.

Whay is the subject of the story? I hope, the readers will figure it out.

History is written by my and my Beloved Wife - Elvira. I'd like to give thanks to her, specially for her patience towards me and my work on comics. Everyone, who creates after regular work, and have a Famyly, know what I mean and how important that is.

For us, this story is very emotional. Will it be like that for the readers? I hope so.
I'd like to think, that readers will be likely to dive in the story and to dive in our emotions.

Readers, I invite You to open Your minds for our story.

Technical side: classical drawing with ink+quill+brush+finger effects. 

I'm never satisfied of my colours.






 









sobota, 8 kwietnia 2017

WIKING/VIKING

Wiem, wiking to bardziej styl życia niż narodowość.

Zainspirowany plastycznymi, wręcz rzeźbiarskimi pracami mistrza Simona Bisley'a, sylwetkami Franka Frazetty, pokusiłem się o taką brutalną interpretację tematu "wiking naciera na wroga".
No i mamy.

Potężnie zbudowany wiking, swoim wielgachnym toporem otwiera swojemu wrogowi czerep.

Chciałem zawrzeć w ilustracji siłę, gniew i brak miłości do bliźniego.
Wszystko tutaj ma właśnie o tym mówić.
Od wyrazu twarzy nacierającego wikinga, poprzez jego dynamiczną pozę z cofanym już ramieniem, do dramatycznie rozbijającej się fali o skały na brzegu i górnego oświetlenia, rzucającego wyraźny cień na sylwetki.

Możemy sobie wyobrazić krótki ruch, tego umięśnionego ramienia uzbrojonego w topór na głowę wroga. Ciach! I powrót. Zdaje się że wróg bez życia, to tylko przystanek. Raptem przeszkoda do dalszego podboju. Wróg czy też przeciwnik nie są zbyt istotni, dlatego widzimy tylko jego plecy.
Od początku można było przesądzić wynik tego starcia.


WIKING / VIKING
tech. piórko, tusz, pędzel
quill, ink, brush

poniedziałek, 19 grudnia 2016

W kuli zamknięte.



Kiedy wszyscy razem postanawiają nieść pomoc. 
Taki czas jest w okolicach świąt Bożego Narodzenia. 

A jest to także czas, kiedy i w moim mieście dzieją się magiczne rzeczy,  

W czasie tych świąt, w moim mieście, organizowany jest Koncert Bożonarodzeniowy.
W tym roku będzie to szósty już koncert a trzeci z dopiskiem "charytatywny".
W tym roku organizatorzy stwarzają możliwość pomocy młodemu białogardzianinowi, Jakubowi Dziwiorowi. To jemu poświęcona będzie idea charytatywności w tym roku. Jakub cierpi na rozszczep kręgosłupa. Szansą na powrót do zdrowia jest dla niego operacja, która może odbyć się tylko w specjalistycznym ośrodku w Paryżu. Każda złotówka się liczy. Więc jeżeli nie możecie być osobiście na koncercie i wrzucić pieniądza do puszki albo wziąć udziału w licytacji fantów na koncercie, możecie przelać pieniądze na konto bankowe. 
Nr konta, podany przez Rodzinę, na które można wpłacać pieniądze z dopiskiem: dla Jakuba Dziwiora. 
21 1610 1162 7101 9363 2000 0001







I właśnie dla tego koncertu powstała grafika przedstawiająca moje miasto, Białogard, zamknięte w szklanej kuli. 
Pomysł bardzo się spodobał więc wylądował na plakacie promującym imprezę. 
Korzystając z możliwości twórczej, jedynie trzy elementy z grafiki zgadzają się z rzeczywistością. Reszta to wytwór wyobraźni. Jak mogłoby wyglądać moje miasto gdyby było ...około średniowieczne.

Plakaty do tej imprezy robię od samego początku organizacji wydarzenia. 
Pomysłodawcą tej imprezy i jej spiritus movens jest Paweł Mielcarek - dyrygent chóru kameralnego BelCanto - działającego przy Centrum Kultury i Spotkań Europejskich w Białogardzie. 
Chór BelCanto jest głównym wykonawcą na tej imprezie. Dodatkowo towarzyszy im pół muzycznego Białogardu z Maćkiem Radkiem na czele (świetny gitarzysta i człowiek wielkiej wrażliwości).

Plakaty bywały różne ponieważ inspiracje miałem różne. 
Ale że Mielcarek to straszna męczybuła, więc motywował mnie swoim marudzeniem do konkretniejszych działań. Nie lubię kiedy on chodzi struty ;) 


P.S. Podziękujcie mojej Żonie za efekt finalny, bo gdyby nie jej uwagi, miasto było by zamknięte  w słoiku. Jak Kandor ;)







czwartek, 1 grudnia 2016

nazwę skradziono - zeznania świadków - okładki wkładki i zakładki

To prawda! W moim mieście jest świetny skład hip-hopowy.
NAZWĘ SKRADZIONO się nazywają.

Dwóch "hop-siupów": Redzi i Półmrok postanowili wydać wspólnie płytę.
Z jakiś powodów sabotowałem pierwotny plan Półmroka i przejąłem zadanie wykonania strony graficznej wydawnictwa płytowego. 
W związku z faktem tytułu płyty, czyli ZEZNANIA ŚWIADKÓW postanowiłem skoczyć w klimat  z policyjnej kanciapy. Jest tablica ogłoszeń. "Ktokolwiekwidziały" na tej tablicy. Mapka. A przede wszystkim są kawa i papierosy. Te dwie rzeczy kojarzą mi się właśnie z policją (milicją). Może dlatego że komisarz Gordon w Batmanie zawsze stoi z kubkiem kawy i papierosem (lub fajką).

Miałem sporo zabawy i frajdy z tym projektem (Półmrok mniej, bo musiał mnie pilnować z terminami). 

Pod adresem nskradziono@gmail.com za piętnastaka plus koszty wysyłki można zdobyć wydawnictwo płytowe wprost do domu.

Technika: tusz/pędzel/piórko + obróbka w PS










wtorek, 4 października 2016

Shotgun Lollipop #0 - art by Marcin Medziński, written by Don Pankievicz /InkForgedStudio/







Shotgun Lollipop is a hard man. 
He have been throu some deep sh*t. 
And, by helping his friend, 
he is going to step into some deep, ugly and serious cesspool 
situation!


poniedziałek, 3 października 2016

LECH PODRÓŻNIK: PRZYGODA NA RZECE // LECH THE TRAVELER: ADVENTURE ON THE RIVER










Krótka historia wykonana na 27 Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi.

Jest to opowieść o awanturniku i poszukiwaczu przygód, Lechu i dzieje się w starożytnej hipotetycznej słowiańskiej ziemi. Lub w przyszłości. Kto wie ;)


//


Short story made for 27th International Festival of Comics and Games in Łódź, Poland.

Story is about adventurer named Lech (after polish mithology hero) and set in ancient hypothetical Slav land. Or in the future. Who knows ;)

Translation into english in progress ;)


//